Po co się rozwodzić, lepiej żonę sprzedać!
Do takiego wniosku doszedł Karol Ł., namówiony przez osobnika podającego się za adwokata, niejakiego Leopolda W. Wkrótce znalazł się nabywca, Jan S., któremu owa żona, Kazimiera Ł., nawet już wcześniej się podobała. Leopold W. po przejrzeniu kodeksów orzekł, że trzeba...






















